Czy walczyć o f3 ?
...a może uzyskiwanie niskiej f3 to moda?
Przeanalizujmy...
W listach jakie otrzymuję i ogólnych tendencjach budowniczych subwooferów dostrzegam wyraźną pogoń za niską dolną częstotliwością graniczną subwoofera. Zastanawiam się czy ma to sens, czy sub przenoszący od 22Hz wniesie coś pozytywnego w ostwarzany materiał muzyczny bądź filmowy. Pomyślmy...
Pierwszy podstawowy problem to ograniczenia wynikające z praw akustyki. Problem w tym, że odtwarzana fala o danej częstotliwości potrzebuje odpowiedniej ilości miejsca. Wniosek z tego prosty - każde pomieszczenie odsłuchowe ma swoją dolną częstotliwość graniczną. Niższych częstotliwości w nim nie odtworzymy (!), albo odtworzymy niepoprawnie. Jakie to są zależności? Otóż dla poprawnego odtwarzania najdłuższa przekątna pomieszczenia musi być co najmniej równa (lub większa) połowie długości fali.
Policzmy zatem ile trzeba miejsca na falę 50Hz:
l=333/f (to uproszczony wzór - l-długość fali w [m]; f-częstotliwość w [Hz]; zatem
fala o f=50Hz ma długość 6,66m i wymaga 3,33m miejsca w pomieszczeniu.
Dla 20Hz potrzeba 8,33m (!), a to już całkiem sporo!
Załóżmy, że mamy pokój wysoki na 2,5m o wymiarach 3x4m.
Przekątna podłogi z Pitagorasa wynosi 5m.
Najdłuższa przekątna pokoju ma 5,6m
Można łatwo policzyć, że najniższa częstotliwość jaką uda nam się poprawnie odtworzyć w tym pomieszczeniu wynosi 30Hz. Jaki więc sens budować subwoofer, który przenosi od 24Hz?
Problem drugi to sama zasadność walki o niską f3. Materiał muzyczny/filmowy zawiera mało częstotliwości poniżej 30Hz. Tylko nieliczne utwory schodzą niżej. Podczas budowy należy pamiętać, że uzyskiwanie niskiej f3 wiąże się często z zaniedbywaniem lub po prostu pogarszaniem chcarakterystyki impulsowej.
Moim zdaniem lepiej zadbać o dobry impuls subwoofera, niż schodzić poniżej 30Hz. Ostateczna decyzja zależy jednak od Was:)...jak zwykle :P