Jaki głośnik wybrać?
Poczytaj czego unikać, a czego szukać w gąszczu produktów zwanych głośnikami...




Patrząc na sklepowe półki lub giełdowe kózki można często dostać oczopląsu. Dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że 'kózka' to bujający się na cienkich nóżkach stolik turystyczny, na którym handlarze eksponują swój piękny towar:) O ile oczopląs nie jest dla subwooferowicza szkodliwy, gdyż nie pada na słuch...o tyle może być przyczyną złego wyboru. Musimy wiedzieć czego szukać...

Wielu ludzi wybierając głośnik kieruje się jego wyglądem i mocą. My wiemy - to laicy:D Zresztą efekt może być odwrotny od oczekiwanego, bowiem głośniki o dużej mocy mają niższą efektywność i jakość reprodukowanego dźwięku. W kiepskim głośniku dużej mocy używa się słabych materiałów na karkas cewki, kiepskiej jakości grubego drutu i słabego magnesu. Ze względu na małą precyzję wykonania szczelina musi być duża. Stąd ogólna niska jakość takich przetworników. Nie szukajmy więc wielkich mocy. Najlepszym rozwiązaniem jest głośnik o mocy znamionowej o 40-100% większej od użytego wzmacniacza. Błędem jest zasilanie głośnika o mocy 200W ze wzmacniacza 70W.
Druga sprawa to wygląd. Ech... chromowane kosze, kolorowe membranki, świecące zaciski. To wszystko jest nie potrzebne. Żaden głośnik wysokiej klasy nie ma takiego wyglądu! Uwaga także na potężne magnesy. Wielkość magnesu nie oznacza, że wytwarza gęsty strumień pola w szczelinie pracy cewki. Dobry magnes 400g swobodnie pobije na łeb kiepski magnes 1kg. Pojawiły się także głośniczki kuszące potężnym zawieszeniem. Przykładem jest jeden z 20cm Alphardów. Szerokie zawieszenie sugeruje niektórym, że głośnik ma wysoki Xmax, czyli zdolny jest do większych niż inne głośniki wychyleń membrany. Nie znajduje to jednak odzwierciedlenia w rzeczywistości. Na wielkim zawieszeniu się kończy. Głośnik o dużym Xmax to przede wszystkim odpowiednia konstrukcja cewki i nabiegunnika, a nie szerokie zawieszenie! Nawiasem pisząc ze wspomnianego Alpharda nie zrobimy pomimo jego zachęcającego wyglądu nic, co zagra choćby przyzwoicie.
Czym się wobec tego kierować?
Oczywiście renomą producenta i parametrami T-S! Z głośników bardzo przyzwoitych i w niewygórowanej cenie można z pewnością polecić Tonsil (Westra) i Tesla (TVM). Westra to 'niemiecki' Tonsil. Ww firmy robią bardzo porządne głośniki. Jeśli chodzi o Westrę to bardzo miły jest SW-300 (sub na nim jest w dziale 'projekty'). Z Tesli na dużego suba świetnie nadaje się ARN-312. Istnieją też inne znane firmy, jak JBL, Pioneer, Magnat, które oferują ciekawe głośniki. Zawsze należy pamiętać, że kryterium wyboru będą tutaj parametry T-S. Co do tanich przetworników typu Alda, Altronix, Boschmann, Pyle czy inne tajwanki lub chinki należy omijać je z daleka i nie traktować poważnie. Pozostają jeszcze firmy, które nie cieszą się dobrą renomą, ale mają także udane modele (czasami im ocś wyjdzie). Przykładem może być tutaj wspomniany wyżej Alphard lub polski STX. Alpharda trzeba umieć wykorzystać. Wydaje mi się, że firma próbuje pokryć swoimi produktami luki w parametrach T-S, które inni producenci zaniedbali. Produkują więc ciekawe LW-800, które w tandemie przenoszą od 28Hz zadowalając się 30 litrową obudową, oraz CW1202C, który zapowiada się obiecująco w obudowie zamkniętej. STX natomiast straszy plastikowymi koszami i membranami. Celem STXa było wbicie się na rynek kolumn low-end niskobudżetowymi kolumnami i głośnikami. Mają jednak parę udanych modeli.
OK, skoro mamy już coś na oku patrzymy na parametry T-S... oczywiście powinniśmy wcześniej określić czego szukamy. Możemy kierować się poniższymi wskazówkami:
- im niższa fs tym lepiej. Dla 30cm głośnika szukamy poniżej 25Hz, dla 20cm poniżej 38-35Hz. Musimy kontrolować także Qts, bo ma ona wpływ na uzyskaną później f3 gotowego subwoofera!
- im mniejsza Vas tym lepiej. Po prostu wyjdzie mała obudowa. Nie można podać tutaj jakichś przykładów, bo na wielkość obudowy ma silny wpływ Qts. Jeśli głośnik ma wysoką Vas patrzymy na Qts. Jeśli jest ona także wysoka to konstrukcja odpada. Reguła może być taka - jeśli wysoka Vas to niska Qts.
- Qts - hmmm...i tu zaczyna się problem. Konstrukcyjnie rozpatrzmy to na przykładzie popularnego bass refleksu. Wysoka dobroć całkowita (Qts) obniża f3 gotowego suba, ale powiększa jego rozmiary. Analogicznie - niska Qts podwyższa f3 kosztem małej obudowy. Dlatego wraz z Qts należy zerkać na fs i Vas. Najlepiej dokonać symulacji w WinISD. Resztę wskazówek znajdziecie w temacie z poradami odnośnie samodzielnego konstruowania subwoofera.

...ufff... ale się napisałem:D Zawdzięczacie to temu, że nudzi mi się dzisiaj w pracy. Mam nadzieję, że udało mi się choć troszkę wyklarować Wam temat poszukiwania głośnika. Tak właściwie to o tym jak nasze pudło zagra dowiadujemy się po jego odpaleniu. Stąd u największych producentów zespołów głośnikowych faza projektu i faza odsłuchu, korekcji i modyfikacji prototypu to dwie niezależne gałęzie, które są w stanie powalić projekt na łopatki. Mam zdecydowanie za małą wiedzę, żeby pojąć dlaczego tak się dzieje. Zawsze pozostaje to "coś" w brzmieniu naszego subwoofera czego nie opisała specyfikacja, bądź nie przewidział projektant... nie znaczy to oczywiście, że kupiony za 25zł Altronix zagra w starej szafce na buty pięknym, wyważonym i dobrze kontrolowanym basem mogącym rzucić na kolana każdego audiofila. Aha... muszę tu wspomnieć o "kulturze akustycznej". To pojęcie określające stosunek do dźwięku i oczekiwania słuchacza. Niektórym imponuje rypiący po czaszce niskiej jakości duden będący wynikiem wielkiego rezonansu i wielkiej pomyłki :) ...inni, Ci kochający muzykę, szukają perfekcji, zrównoważenia i wierności nie przejmując się 85dB sprawnością i 40W wzmacniaczem... czy to melomani? Inną sprawą jest pogodzenie maniactwa i zdrowego rozsądku. Ja nie jestem pasjonatem walki o 0,1dB, czy 0,001%THD. Muzyka jest dla ludzi, ma sprawiać im przyjemność, więc czy walaka o perfekcyjną wierność ma sens? Skoro podbarwiony 40Hz i potężny bas przyprawia o szybsze bicie serduszka to chrzanić to, że jest "nieaudiofilski". Należy też pamiętać, że w muzyce techno, trance, pop itp. nie możemy mówić o wierności brzmienia. Instrumenty są syntetyczne, wytwarzane przez jakieś tam generatorki:), a głosy wokalistów obrobione przez 15 procesorów DSP...i mamy walczyć o wierność? Hmmm... kończę już, bo w końcu dojdę do wniosku, że wspomniany wyżej Altronix w szafce od butów to perfekcyjna konstrukcja :)))